Kontakt
Masz problem z psem? Zadzwoń lub napisz - pomogę Ci. Bezpłatnie.

Maciej Miłobędzki
504 242 533
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript.

Lubię to!

Statystyki

Odsłon artykułów:
359149

Agresja ze strachu - historia Łopiana

 

Łopian - już po szkoleniu

Łopian - już po szkoleniu
 
 

Wiele osób uważa, że małe psy są „głupie”, bo szczekają na wszystko i wszystkich dookoła, bywają agresywne i sprawiają kłopoty wychowawcze właścicielom. Nazywa się je szalonymi, gdy rzucają się z zębami na 100-krotnie większego od nich psa, „durnymi” gdy nie chcą przestać szczekać na komendę (mimo, że nikt ich wcześniej nie nauczył jej znaczenia) i agresywnymi, bo atakują rowerzystów i samochody.

 

Takim psem jeszcze kilka lat temu był Łopian, uroczy grzywacz chiński. Był - bo właściciele zadali sobie trud zapytania „dlaczego” ich pupil jest taki, a nie inny i podjęli się trudnej, długiej, ale owocnej w sukcesy pracy nad jego zachowaniem.

 

Łopian wykazywał wszystkie symptomy psa opisanego we wstępie. Szczekał na inne psy niezależnie od gatunku czy płci, atakował ludzi, nawet znanych sobie, jeśli zanadto się zbliżyli. Spacery były udręką, zapraszanie gości wiązało się ze stosowaniem długiego instruktażu oraz pilnowaniem, aby ktoś czasem nie wykonał ruchu, który Łopian skontrowałby zębami, niemożliwe było wyjście do psiego parku czy jakakolwiek normalna zabawa..

Już przy pierwszej wizycie psiak wyraźnie pokazał mi, w czym rzecz - warczał, gdy się zbliżałem, uciekał do klatki lub na kolana właścicielki, a podczas dwugodzinnej rozmowy ani na sekundę nie przestał się spinać, cały czas nerwowo zerkając co się za chwilę przydarzy. Nie lepiej było na dworze, gdzie w zasadzie ciężko byłoby znaleźć punkt nie prowokujący Łopiana do szczekania - a to obcy ludzie, a to inny pies za płotem, a to jakiś zwierzak po drugiej stronie ulicy..

Do tego dochodziło nieposłuszeństwo Łopiana, ignorowanie komend i lekko zaburzona więź z jego bezpośrednią opiekunką, Mają.

 

Zachowanie, które prezentował Łopian nie wynikało bynajmniej z jego miernego ilorazu inteligencji, bo zwierzak jest całkiem bystry. Nie było też wynikiem durnoty, szaleństwa czy innych przymiotów, którymi się takie psy zwykło określać.

Głównym motorem działań Łopiana - jak i milionów podobnych mu psów na świecie jest.. (werble..) STRACH! Tak jest - to strach jest motywatorem tak silnym, że jest w stanie popchnąć zwierzę do zachowań szalonych z punktu widzenia ewolucji. Kłopot w tym - że te zwierzęta po prostu nie widzą innego wyjścia.

Psy strachliwe odczuwają często tak silny dyskomfort i stres w kontakcie z innymi psami czy ludźmi, że wolą takich spotkań w ogóle unikać. Widok zwierzęcia czy człowieka, który próbuje nawiązać z nimi jakąś relację, jest dla nich tak przerażający, że zrobią dosłownie wszystko, aby odegnać od siebie źródło stresu, i tym samym poczuć ulgę. Większość psów wybierze po prostu ucieczkę, ale jeśli tak opcja jest niedostępna (a tak dzieje się np. na krótkiej smyczy, na której zwykliśmy prowadzić szczekającego psa), przyparty do muru pies wybiera opcję awaryjną - którą na ogół jest..atak.

Co gorsza, takie szczekanie i ostrzegawcze rzucanie się na smyczy odnosi skutek - „wróg” znika, zwierzę odczuwa ulgę i uczy się, że jego strategia jest skuteczna. Następnym razem korzysta z niej zatem jeszcze wyraźniej, jeszcze szybciej, i jeszcze pewniej, wpadając w błędne koło. Tak oto z psa przestraszonego, tworzymy psa wyprzedzającego wymyślone zagrożenia przez atak..

 

My zaczęliśmy zatem od zupełnie innej strony. Zamiast zmuszać psa do nawiązania kontaktu ze mną - dałem mu czas i wybór, szansę na zdobycie czegoś fajnego w zamian za okazane mi zaufanie. Łopian mógł mnie zignorować, odejść, lub przyjść i okazać mi choćby najmniejszą cząstkę zainteresowania a tym samym zarobić kolejną nagródkę. Podczas pierwszej lekcji pies, który z przerażeniem w oczach uciekał przed najmniejszym ruchem, dał radę podejść i dotknąć swoim małym, mokrym nosem mojego kolana. Podczas kolejnych lekcji Łopian nauczył się jeść mi z ręki a nawet dać się dotknąć, podobne zachowania powolutku zaczęły się pojawiać wobec innych osób.. Dzięki niezwykłemu zaangażowaniu i cierpliwości Mai, zwierzak nauczył się grzecznie mijać z innymi psami (jeśli nie wykazywały nim przesadnego zainteresowania), tolerować czterołapnych sąsiadów zza płotu, grzecznie czekać na posiłek i słuchać na spacerach.. Z psa zalęknionego stał się zwierzakiem niepewnym, ale starającym się zaufać światu; trzymającym się gdzieś na uboczu ale już nie stresującym się każdym szelestem docierającym do uszu..

 

Wraz z postępami w rehabilitacji,Łopian zaczął pokazywać się od zupełnie nieznanej wcześniej strony - jako pełny zaangażowania, stuprocentowo skupiony na przewodniczce pracuś. Kilka sztuczek i okazało się, że Łopcio nie tylko umie, ale wręcz lubi chodzić na idealnej komendzie „równaj”, nowych komend uczy się w mig, a praca z właścicielką sprawia mu olbrzymią frajdę - z wzajemnością zresztą, bo i Maja ma z tego tytułu wiele radości..

 

Dziś Łopian zaczyna ćwiczenia z agility, dzieląc się radością z innymi psami. Jest wpatrzony w swą przewodniczkę jak w Boga, a do tego pozostał po prostu uroczym, choć nadal nieco „psykatym”, indywidualistą..

 

 

Całej rodzinie - i Łopianowi także! - życzę niniejszym dużo szczęścia i..powodzenia!

Add comment

Comments

  • No comments found

Witryna Newdog używa cookies - niewielkich plików zapisywanych na Twoim komputerze by strona wyświetlała się poprawnie. Pamiętaj - Twoje dane są w pełni bezpieczne, a cookies w żaden sposób nie ingerują w Twój system - wszelkie informacje znajdziesz w naszej polityce prywatności. To find out more about the cookies we use and how to delete them, see our privacy policy.

  I accept cookies from this site.
EU Cookie Directive Module Information