Kontakt
Masz problem z psem? Zadzwoń lub napisz - pomogę Ci. Bezpłatnie.

Maciej Miłobędzki
504 242 533
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript.

Lubię to!

Statystyki

Odsłon artykułów:
370984

Frodo - tyran w rodzinie

 

"Bo on tak patrzy.." 

"Rozpieszczanie to zła metoda wychowawcza" - teoretycznie każdy z nas doskonale zdaje sobie z tego sprawę, szczególnie, gdy widzimy rzucającego się z wrzaskiem na podłogę w samym środku hipermarketu malca, którego mama próbuje zagłuszyć wpychając mu pod nos proponowaną zabawkę którą zaraz dostanie. I, jak mniemam, nikt z nas nie chciałby się w podobnej sytuacji znaleźć, a wielu zastosowałoby metody dalekie od "bezstresowego wychowania".

Jednak gdy przychodzi do psów..Sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Bo przecież on tak ładnie prosi. Taki głodny. Taki kochany i się przytula.

I tak patrzy..

Ze spojrzeniem brązowych oczu swojego psiaka przegrali też właściciele Frodo, młodego mieszańca, który wyraźnie miał coś z pudla. Głównie - inteligencję, którą podle wykorzystywał przeciwko swoim opiekunom..

Po kilku miesiącach ustępstw i oddawania wszystkiego na żądanie, właściciele Frodo zdali sobie sprawę, że sprawa zaszła zdecydowanie za daleko - zwierzę zwyczajnie ich terroryzowało, nie tylko doskonale wymuszając na nich oczekiwane nagrody, ale również zwyczajnie ich zastraszając, kontrolując dosłownie każdy krok. Wyjście z pokoju było problemem, bo Frodo nie pozwalał; przytulenie było niemożliwe - bo Frodo nie pozwlała, podobnie jak spanie wspólnie w łóżku - bo.. Frodo nie pozwalał. Nie dało się jeść, gdy zwierzak nie miał swojego gryzaka, nie wolno było przechodzić obok jego legowiska gdy był nerwowy, nie należało tego, nie wolno było tamtego.. Właściciele żyli jak w klatce, pod dyktando własnego psiaka - który nie radząc sobie w roli pana i władcy chodził coraz bardziej zestresowany..

W końcu podjęto decyzję o rozpoczęciu pracy nad Frodo, niestety - decyzję błędną, bo przyjęto (nieudolnie zresztą) metody Cesara Millana. Dla psa znerwicowanego, lękliwego i nieumiejącego się odnaleźć w sytuacji, karanie kopniakiem w brzuch czy szarpaniem na smyczy przy misce było traumą tak głęboką, że doszło do pogryzienia. Niejednego, lecz kilku.

Jak widać - notatka na początku każdego programu Zaklinacza, aby nie stosować podanych technik bez konsultacji ze specjalistą, nie jest tam zamieszczona bez powodu..

I gdy po kilku latach walki weterynarz podjął decyzję o uśpieniu psa, wiadomość o nim dotarła do mnie..Łamiąc zarządzenie lekarza, spróbowaliśmy dać maluchowi kolejną szansę - tym razem już zgodnie z jego charakterem i wymaganiami. I choć pierwsze podejście przy testach zakończyło się pogryzieniem (i pamiętam je do dzisiaj, bo był to pierwszy psi atak na mnie), dosyć szybko udało nam się wynegocjować całkiem korzystne warunki.

 

"To on nie jest złośliwy..?"

Program pracy był dosyć kompleksowy, bo musiał pokryć kilka lat niechcianych i stale wzmacnianych nawyków.

Przede wszystkim zrezygnowaliśmy z metod awersyjnych - pies był tak nerwowy i przestraszony sytuacją, że jakiekolwiek kary fizyczne byłyby zwyczajnym znęcaniem się.

Po drugie - zajęliśmy się wzmocnieniem więzi z właścicielami. Wspólne, odpowiednie zabawy (bez szarpania i popychania), ćwiczenia z posłuszeństwa oraz odpowiedni (czyli nienachalny i zgodny z psią etykietą) kontakt socjalny wzmocnił w psie przekonanie, że jego opiekunowie to jednak całkiem fajni ludzie..

Najtrudniejsza jednak część wymagała znacznie więcej pracy i cierpliwości, a utrudniał ją dodatkowo lęk p.Joanny przed zębami własnego pupila - choć ataki nigdy nie były wymierzone w nią (a wręcz przeciwnie), to ona bała się psa najbardziej z całego jego otoczenia. Zmieniliśmy to, ucząc p.Joasię rozpoznawania psiej mowy ciała i wysyłanych przez niego sygnałów, a także instruując kiedy należy odpuścić, a kiedy nie dawać za wygraną aby było to bezpieczne.

Pozostało zatem nauczyć właścicieli sposobów, w jakich mogliby wzmocnić swój autorytet, a także wyznaczyć psu reguły bez siłowego poskramiania go. Kontrola zabawy, zabawek, jedzenia czy kontaktu z człowiekiem, szybko dały Frodo do zrozumienia, że oto reguły rządzące jego światem do tej pory dosłownie legły w gruzach. Zbudowaliśmy na nich nowe, przyjazne dla obu stron rozwiązania oparte na kompromisie, ale jednak z przewagą opiekunów. Od tej chwili to oni decydowali kiedy i w co pies się bawi, kiedy i jak idzie na spacer czy kiedy ma prawo podejść do człowieka. Szybko skończyło się wymuszanie i terror, gdy do Frodo dotarło, że jego poprzednie sztuczki nie odnoszą już zamierzonych efektów a właściciele wręcz ignorują go, gdy próbuje nimi rządzić.. 

Na koniec zaś pokazaliśmy psu, że przejście obok pełnej miski czy jego legowiska wcale nie jest rzucaniem mu wyzwania, a jedynie normalnym, codziennym gestem który czasem może nawet zaowocować czymś przyjemnym, jak choćby głaskanie!

 

"Pamięta pan Frodo?"

Po kilku miesiącach, gdy odwiedzałem Frodo i jego rodzinę, pies było nie do poznania. Widać, jak bardzo pragnął kontaktu z człowiekiem, przestał wymuszać, nauczył się relaksować.. Spokojnie jadł z miski gdy kręciliśmy się obok, na spacer wychodził spokojniej, a zabawy nie opierały się już na wojnie o szarpak tylko na obustronnej przyjemności. Jedynie kontakty z bratem właściciela, który nie chciał zastosować się do nowych zasad uważając je za idiotyczne, wciąż przypominały nam jakim tyranem jeszcze niedawno był mały Frodo..

I choć ten akurat psiak biega dzisiaj za tęczowym mostem, mam nadzieję, że jego właściciele z kolejnym pupilem będą potrafili postąpić prawidłowo!

 

 

Add comment

Comments

  • No comments found

Witryna Newdog używa cookies - niewielkich plików zapisywanych na Twoim komputerze by strona wyświetlała się poprawnie. Pamiętaj - Twoje dane są w pełni bezpieczne, a cookies w żaden sposób nie ingerują w Twój system - wszelkie informacje znajdziesz w naszej polityce prywatności. To find out more about the cookies we use and how to delete them, see our privacy policy.

  I accept cookies from this site.
EU Cookie Directive Module Information