Kontakt
Masz problem z psem? Zadzwoń lub napisz - pomogę Ci. Bezpłatnie.

Maciej Miłobędzki
504 242 533
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript.

Lubię to!

Statystyki

Odsłon artykułów:
359136

 

Jaką metodę szkoleniową wybrać?

 

 

W dobie agresywnego marketingu czasem ciężko połapać się, która z ideologii szkolenia psów rzeczywiście przynosi najlepsze efekty – każda szkoła dla psów reklamuje się wszakże jako najskuteczniejsza.

Czym więc różnią się poszczególne metody?

 

Metoda pozytywna

Jej założeniem jest uczenie psa przez wzmacnianie zachowań pożądanych nagrodami, a ignorowanie (najczęściej) tych, których sobie nie życzymy. Sztandarowym i naprawdę świetnym rozwiązaniem w przypadku nauki komend jest tutaj kliker: niewielkie pudełko które wyraźnym i unikalnym dźwiękiem informuje psa o prawidłowym wykonaniu komendy. Dzięki tej modyfikacji nauka idzie nawet 3-krotnie szybciej w stosunku do szkolenia tradycyjnego

Przeciwnicy metody pozytywnej, roztaczają wizję szkół w których grono bezładnie biegających na plączących się smyczach psów, gonionych jest przez właścicieli wciskających im parówki do pyska niemalże na siłę.

To smutne, ale rzeczywiście takie szkoły istnieją – świadczy to jednak źle nie o samej metodzie (która w założeniu zabrania choćby powtarzania komend czy przekupstwa), lecz o niekompetencji i braku elementarnej wiedzy instruktora.

Jeśli zatem myślimy o szkole pozytywnej, unikajmy miejsc przypominających to opisane powyżej, a także instruktorów którzy wzbraniają się przed użyciem jakichkolwiek korekt już z założenia (jak choćby najbardziej ekstremistyczne „szkoły bez kolców”); szukajmy szkół w których oprócz dobrej atmosfery liczy się również efekt szkolenia.

Metoda polecana przy psach o delikatnym charakterze oraz dla osób, dla których prócz nauki i skuteczności ważne są doskonałe relacje z psem i zachowanie jego charakteru oraz wyraźnej osobowości.

 

Metoda bezstresowa

Zyskała na popularności w tym samym momencie, w którym analogiczna metoda robiła furorę w wychowaniu dzieci. W obu przypadkach wychowanie bezstresowe poniosło sromotną klęskę – po pierwsze ze względu na to, że zwierzę (w tym człowiek) tak czy siak doświadcza stresu (głód czy niewygoda to również stres) a po wtóre ponieważ bez stawiania wymagań nie da się wypracować szacunku. Metoda bezstresowa zaś zakłada brak jakichkolwiek wymagań, których zwierzę nie chce spełniać; w ten sposób zwyczajnie oddajemy psu lejce tego zepsutego wozu, skutek jest łatwy do przewidzenia.

 

Metoda tradycyjna

Wywodząca się z metod stosowanych w czasach, gdy szkolenie psów było jeszcze dziedziną zastrzeżoną głównie dla policji czy wojska. Zwolennikom zarzuca się przesadną brutalność oraz niezrozumienie psich potrzeb i mowy ciała. Naturalnie, zdarzają się wciąż szkoły, których instruktorzy najwyraźniej rzeczywiście zatrzymali się ze swoją wiedzą dobre 40 lat temu i wciąż zamiast uczyć wywołują w psie wyuczoną bezradność - na szczęście są one raczej w odwrocie. Omijajmy takie miejsca - wszelkie „metody szkoleniowe” polegające na duszeniu, podwieszaniu czy biciu psa to niebezpieczne relikty dawnych czasów i uznać je należy za agresję wobec zwierzęcia, a nie szkolenie.

Są jednak szkoły tradycyjne, których wykładowcy idą z duchem czasu, zachowując ze swych doświadczeń tylko to, co najlepsze, uzupełniając jednocześnie swoje lekcje o metody oparte na nowoczesnej wiedzy o behawiorze psów. Metoda tradycyjna zda egzamin, gdy oczekujemy szybkości i najwyższej precyzji, ze względu jednak na niekiedy szorstkie podejście nie jest polecana dla psów delikatnych oraz przeciwnie – dla zwierząt agresywnych oraz nadpobudliwych, gdyż może wzmocnić takie zachowania.

 

Metoda naturalna dr.Ortegi

 

Jej zaletą jest mieszanie stylu pozytywnych wzmocnień z tradycją szkoleniową, dr. Ortega jednakże niepotrzebnie wplótł w to ideologię związaną z przeniesieniem zachowań wilków na psy. Problem w tym, że psy od jakichś 20 tysięcy lat nie są już wilkami, a ic

 

h zachowanie zmieniło się tak mocno, że obecnie są w zasadzie konkurencyjnymi gatunkami – stąd przenoszenie metod budowania hierarchii wilczej na stado psów jest z założenia chybione, mimo kilku zachowań które powtarzają się w pewnym stopniu w obu grupach.

 

 

 

 

Odpowiedź na pytanie „jaką metodę szkoleniową wybrać?” jest wbrew pozorom banalna:taką, która sprawdzi się przy naszym psie. Szukajmy szkoły, w której nie otrzymamy już gotowych rozwiązań, ale program i metody zostaną dostosowane do charakteru, usposobienia i problemów naszego pupila – bo tylko wtedy szkolenie będzie skuteczne.

 

 

 

Add comment

Comments (1)

  • Guest (apetete)

    super, również jestem zdania, że demonizowanie metod tradycyjnych nie jest dobrym wyjściem, zwłaszcza kiedy poznaje się rożne typu użytkowe... Osobiście wybrałam metodę szkolenia pozytywnego w szkole bez kolców bo mój pies jest z tych strachliwych na niego metody tradycyjne, obroże uciskowe it

Witryna Newdog używa cookies - niewielkich plików zapisywanych na Twoim komputerze by strona wyświetlała się poprawnie. Pamiętaj - Twoje dane są w pełni bezpieczne, a cookies w żaden sposób nie ingerują w Twój system - wszelkie informacje znajdziesz w naszej polityce prywatności. To find out more about the cookies we use and how to delete them, see our privacy policy.

  I accept cookies from this site.
EU Cookie Directive Module Information