Kontakt
Masz problem z psem? Zadzwoń lub napisz - pomogę Ci. Bezpłatnie.

Maciej Miłobędzki
504 242 533
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript.

Lubię to!

Statystyki

Odsłon artykułów:
371001

Pies w górach.

 

Wakacje dla większości z nas są już tylko wspomnieniem, a zatem czas na krótkie podsumowanie, przemyślenia i rady jakie nasunęły mi się po tegorocznych eskapadach. 

Postanowiłem zebrać je wszystkie i zbudować z nich kilkuczęściowy poradnik dla osób podróżujących z psem - o tym jak sprawić, by taka wycieczka była przyjemna zarówno dla nas, jak i dla naszego czworonoga.

 

Na pierwsze danie - góry!

 

1. Kondycja

Przede wszystkim zastanówmy się, czy pies jest gotowy kondycyjnie na takie wyzwanie. Większość zwierzaków spokojnie poradzi sobie z rekreacyjnym dreptaniem po prostych szlakach; gorzej, gdy przyjdzie nam do głowy wybrać się w trasę na 6-8 godzin z psem, który do tej pory biegał po godzinkę dziennie po ogródku. Nie szarżujmy - bardzo łatwo wtedy o kontuzję, zranienie, czy (głównie latem) o udar cieplny - również dla nas. Na środku szlaku, kilkaset metrów nad poziomem morza, w gęstym lesie, przy zapadającym zmierzchu, to naprawdę nic przyjemnego.

Uważajmy też na psy dojrzałe oraz szczenięta. Psy starsze mają znacznie słabszą kondycję niż ich koledzy w sile wieku, gorzej też u nich z precyzją ruchów. 

U szczeniąt natomiast problemem jest niewykształcony jeszcze w pełni układ kostny, który pod wpływem dużych obciążeń (jak przy schodzeniu ze stromego szlaku, szczególnie kilka kilometrów) może zacząć rozwijać się nieprawidłowo. Pamiętajmy również, że szczeniaki są ciekawskie i dość niesforne - pół biedy gdy brykają na szerokim, wygodnym szlaku; gorzej, gdy broją na wąskiej żwirowej ścieżce spadającej stromo po obu stronach - potencjalna kontuzja to wtedy nasze najmniejsze zmartwienie. 

 

No, chyba że mamy takich kompanów :)

No, chyba że mamy takich kompanów ;) 

 

2. Szukamy hotelu

Jeśli decyzja już podjęta, pozostaje nam wybór miejsca. I tu już na starcie zaczynają się schody - większość naszych pasm górskich znajduje się w Parkach Narodowych, do których na ogół wstęp z psami jest bezwzględnie zabroniony. Wyjątkiem są obecnie (stan na 2016 rok) Karkonosze, Góry Stołowe oraz Dolina Chochołowska w Tatrach. Jednak góry to przecież nie tylko szczyty - spacery poza Parkami są już na szczęście dozwolone, na warunkach określonych w miejscowych przepisach.

Gdy już wybierzemy rejon, pora na odpowiedni hotel - taki, który akceptuje czworonogi. Na szczęście w tej chwili znalezienie takiego noclegu nie jest przesadnie trudne, coraz rzadziej również pojawiają się dodatkowe opłaty za psiaki. Warto jednak przed rezerwacją upewnić się, jak właściciele się na takiego lokatora zapatrują - to, że na stronie nie ma formalnej informacji o zakazie zabierania ze sobą zwierząt niekoniecznie świadczy o zgodzie na ich przyjęcie :)

Oprócz hotelu, warto rozejrzeć się również za okolicznymi klinikami weterynaryjnymi. Spiszmy sobie numer do lecznicy całodobowej oraz zapamiętajmy w nawigacji adres najbliższego polecanego weterynarza wraz z jego numerem telefonu. Oby nigdy nie musiało nam się to przydać - ale lepiej czasem dmuchać na zimne, niż szukać zasięgu sieci w środku lasu z dala od najbliższego nadajnika.

 

3. Sprzęt

Tutaj ponownie wszystko zależy od tego, z czym będziemy się w górach mierzyć. 

Smycz jest obowiązkowa, choćby ze względów prawnych. Najlepiej sprawdzi się długa linka treningowa, niemoknąca i nieparząca dłoni.

Do tego szelki lub obroża i tutaj uwaga - nawet na prostym szlaku zdarzają się momenty, w których pies może się poślizgnąć - na trudniejszych szlakach może to wręcz zagrozić jego życiu. Zdecydowanie zatem na takie wakacje polecam szelki, które podtrzymają go, zamiast poddusić. Idealnie, gdyby były to szelki z uchwytem,za który można psa wygodnie podciągnąć w trudniejszym terenie. Do tego zestawu możecie dorzucić pas maszera, aby uwolnić ręce - wygodna sprawa, bo wolne ręce ułatwiają wspinaczkę, korzystanie z mapy czy picie wody

Do szelek przypinamy adresówkę, choćby najtańszą - nawet naprawdę ułożone psy potrafią zareagować różnie w chwili paniki, nie ma sensu ryzykować bezpieczeństwem dla 5 złotych (dosłownie).Zdecydowanie zatem na takie wakacje polecam szelki, które podtrzymają go, zamiast poddusić. Idealnie, gdyby były to szelki z uchwytem,za który można psa wygodnie podciągnąć w trudniejszym terenie. Do tego zestawu możecie dorzucić pas maszera, aby uwolnić ręce - wygodna sprawa, bo wolne ręce ułatwiają wspinaczkę, korzystanie z mapy czy picie wody. 

Skoro już o energii mowa - pamiętajmy, by odpowiednio zmodyfikować dawkę karmy którą pies dostaje w ramach posiłku w górach, gdzie zużycie energii jest znacznie większe niż przeciętnie. Nie musimy od razu zmieniać karmy na bardziej kaloryczną - ale warto dodać do posiłku trochę ekstra tłuszczyku albo zwyczajnie podać jej więcej lub uzupełnić o jakąś smakowitą puszkę/gryzak.Druga ważna sprawa - woda. Nieważne, jaka jest pora roku - taki marsz jest dość wymagający fizycznie, i zwierzę będzie musiało pić po drodze - nie liczmy wyłącznie na przydrożne strumyki. Żeby dać psu niewielkiego energetycznego kopa, można w butelce wody rozpuścić trochę miodu oraz szczyptę soli - taki napój lepiej uzupełni niedobory, a cukier w nim zawarty doda energii na dalszą trasę.

 

Ostatnia kwestia, to apteczka. Asortyment przeznaczony standardowo dla ludzi sprawdzi się tutaj wystarcząjąco - potrzebować możemy opatrunku, bandaża i nożyczek, ewentualnie czegoś do odkażenia rany. Bardzo wygodne są opatrunki samoprzylepne - nie musimy stosować żadnych zapinek, jego założenie jest szybkie i wygodne, a do tego bandaż nie luzuje się w trakcie noszenia. Tym, czego nie ma w ludzkiej apteczce, a może się przydać na szlaku z psem są..psie buciki. Otarcie opuszków, drobne skaleczenia czy złamane pazury to najczęstsze urazy jakie spotykają czworonogi na szlaku - warto być na takie sytuacje przygotowanym. Również behawioralnie - pies, który nie umie chodzić w takich butach, raczej nie będzie zadowolony z ich stosowania. Przećwiczmy to z nim wcześniej w domu.

 

4. Ruszamy!

No i w drogę! Pamiętajmy jedynie, by nie pozwalać psu na zbytnie szarżowanie.. I bawmy się dobrze! :)

 

 

 

Add comment

Comments (1)

  • Guest (Ania)

    Większość z nas to wzrokowcy, więc dlaczego fotka z szelkami, które nie nadają się do uprawiania z psem sportów? Te efektowne szelki ograniczają psu ruch, a ostatnio trafiłam na informacje że przyczyniają się do zapaleń stawu barkowego. Lepiej napisać coś bez zdjęć niż z takimi co szkodzą.


    Administrator:
    Aniu-dziękuję za uwagę. Szelki mają służyć do zabezpieczenia psa przed wypadkiem na szlaku, a nie do sportu - o tym wszak jest artykuł :) Nie słyszałem jednak o tym, żeby szelki Juliusa przyczyniały się do zapalenia stawów- chętnie o tym poczytam, jeśli możesz podrzucić artykuł na ten temat.

Witryna Newdog używa cookies - niewielkich plików zapisywanych na Twoim komputerze by strona wyświetlała się poprawnie. Pamiętaj - Twoje dane są w pełni bezpieczne, a cookies w żaden sposób nie ingerują w Twój system - wszelkie informacje znajdziesz w naszej polityce prywatności. To find out more about the cookies we use and how to delete them, see our privacy policy.

  I accept cookies from this site.
EU Cookie Directive Module Information